
Kolejny spokojny deszczowy poranek w pubie Kinski przy kawie

Jednak coś dziś musiało się stać, czułem to w kawie

Nie dodałem cukru. Ja nigdy nie zapominam dodać cukru

Usłyszałem z zewnątrz głos.
Głos dzieciaka: Mamo!!, Pójdziemy do zoo?!
Tego tu się nie słyszy o 9:00 rano w deszczowy poniedziałek. Jakie dziecko chce iść o 9:00 rano w poniedziałek do zoo?

Barmanka za chwile upuściła szklankę, a nie zdarza się to jej w poniedziałek o 9:00 rano gdy pada.

Barmanka do siebie: Kolejny poniedziałek rano i kolejna szklanka poszła
To wszystko było dziwne, na pewno coś się zaraz stanie

Poszedłem załatwić jeszcze jedną sprawę, którą zapomniałem załatwić w domu, a nie zdarza mi się to w takie poniedziałki jak dziś.

Pomijając szczegóły, myjąc ręce zobaczyłem coś dziwnego w lustrze

Facet za mną odlewał się. Nikt się tu nie odlewa o 9:00 rano w poniedziałek. Coś tu było nie tak

Najpierw kawa bez cukru, potem dziecko i zoo, następnie szklanka i barmanka, a jeszcze do tego ten facet! Coś długo mu to idzie.

Więc zacząłem działać
Lee: TY!! Co tam masz?!!
Facet: yyy co??

Lee: Pokaż co tam masz, albo rozwalę ci łeb!!!!!
Facet: O co ci chodzi??!! Zostaw mnie!!

Lee: Powiedziałem POKAŻ!!!

Facet: OK! Już! SPOKO!

Lee: O Kur….!!!!


Działałem emocjonalnie, to co zobaczyłem totalnie zwaliło mnie z nóg, musiałem działać szybko.

Barmanka: Lee! Co to za hałasy z toalety?
Lee: yyy, trzasnąłem deską klozetową

Barmanka: Ale 3 razy pod rząd?

Lee: Musze lecieć już do pracy. Narazie!!




